2011.08.19 Lech Poznań - Ruch Chorzów 3:0 (2:0) (I liga)

Zobacz też:

Historia pojedynków Lech - Ruch ChorzówMecze grane 19 sierpniaWyniki w sezonie 2011/12Mecze w roli gospodarza poza Poznaniem


Mecz we Wronkach (Stadion Leśny)

Lech Poznań: K. Kotorowski - Injac, Wołąkiewicz, Đurđević, Henríquez, Tonew (58' Kriwiec), Możdżeń (72' Kamiński), R. Murawski, Štilić (86' Ślusarski), J. Wilk, Rudņevs
Trener: Bakero

Ruch Chorzów: Perdijić - Lewczuk, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski, W. Grzyb (46' Ł. Janoszka), Straka, M. Malinowski, Jankowski, Zieńczuk (72' Smektała), P. Abbott (82' Olszar)

Bramki: 1:0 Rudņevs 20', 2:0 Możdżeń 30', 3:0 Rudņevs 48'

Widzów: 4.000

Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk)

Żółte kartki: K. Kotorowski, Możdżeń - P. Abbott


Przed meczem

Jakie nastroje panują przed meczem? - Dlaczego mamy być pesymistami? Myślimy pozytywnie! Mimo przeciwności, czujemy się mocni. Jesteśmy dobrze przygotowani pod każdym względem, także mentalnym - mówił z bardzo pewną miną trener Lecha Jose Maria Bakero, gdy pytano go o kłopoty kadrowe.

Co prawda obrona się sypie, ale świetnie spisuje się na początku rozgrywek formacja ofensywna. Duetu Semir Stilić (gol i cztery asysty) - Artiom Rudnev (sześć bramek) boi się już cała ekstraklasa.

W meczu z Ruchem nie zagra dwóch podstawowych obrońców - Manuel Arboleda, który pauzował będzie jeszcze co najmniej przez dwa miesiące oraz Grzegorz Wojtkowiak. Reprezentant Polski ma kłopoty z kolanem. Grozi mu nawet operacja.

- Rozmawiałem dziś z lekarzami i rokowania są nieco lepsze niż we wtorek. Grzegorz leczony jest zastrzykami i mam nadzieję, że to pomoże zlikwidować stan zapalny. Czekamy, jak się będzie rozwijała sytuacja. Może się okazać, że zostanie włączony do kadry na kolejny mecz ligowy w Zabrzu - zdradził Bakero.

- Ruch nie będzie łatwym przeciwnikiem. To jest zespół od dłuższego czasu prowadzony przez tego samego trenera, mają dobrze poukładaną defensywę i wyprowadzają groźne kontry. Ale moja drużyna jest naprawdę w fantastycznej formie, gramy tylko raz w tygodniu więc potrafimy się zmobilizować na każdy mecz tak, jakby to był finał - twierdzi Bakero.

Faworytem jest Lech i przyznają to też goście. - Poznaniacy są kandydatami do tytułu, mają kilku zawodników, mogących w pojedynkę przesądzić losy meczu. Musimy bardzo uważnie grać w obronie - powiedział trener Ruchu Waldemar Fornalik.

źródło: bulgarska.pl


Rudņevs nie zwalnia

W drugim piątkowym spotkaniu 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy dotychczasowy lider tabeli Lech Poznań pewnie wygrał 3-0 (2-0) z Ruchem Chorzów. Siódme i ósme trafienie w tym sezonie zaliczył Artjoms Rudņevs. Oprócz Łotysza bramkę zdobył również Mateusz Możdżeń.

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie dość spokojnie. Żadna z nich nie kwapiła się do ataków na bramkę rywala. Dopiero w 20. minucie Jakub Wilk wstrzelił piłkę w pole karne z lewej strony boiska, Matko Perdijić odbił futbolówkę przed siebie, doszedł do niej Artjoms Rudņevs i zdobył bramkę. Dziesięć minut później piłkarze Lecha zdobyli drugiego gola. Semir Štilić podał piłkę z lewej strony boiska do wbiegającego w pole karne Mateusza Możdżenia, ten przyjął ją na klatkę piersiową i strzałem z powietrza pokonał golkipera Ruchu. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry Wilk zmarnował doskonałą sytuację do podwyższenia wyniku. Rudņevs zagrał w pole karne do pomocnika Lecha, a ten z dziesięciu metrów uderzył obok bramki.

Już w 48. minucie Lech podwyższył prowadzenie. Štilić wykonał rzut rożny, a w polu karnym mocnym strzałem popisał się Możdżeń. Piłka trafiła jednak prosto w bramkarza, który odbił ją przed siebie. W odpowiednim miejscu po raz kolejny znalazł się Rudņevs, który dobiegł do odbitej piłki i z bliskiej odległości mocnym strzałem zdobył swoją ósmą bramkę w tym sezonie. W 63. minucie po dośrodkowaniu Wilka szansę na swoją trzecią bramkę w meczu miał Łotysz, jednak jego strzał główką wylądował na poprzeczce bramki Ruchu. W 74. minucie kolejne dośrodkowanie Wilka chciał wykorzystać Rafał Murawski, jednak jego strzał także nie zmierzał w światło bramki Perdijicia. W 81. minucie fatalny błąd popełnił Piotr Stawarczyk. Jego podanie do własnego bramkarza wylądowało pod nogami Štilicia. W sytuacji sam na sam z Perdijiciem Bośniak pomylił się o trochę i piłka przeleciała obok słupka chorzowskiej bramki. Ruch w drugiej połowie ani razu poważnie nie zagroził bramce Lecha, a wynik do końca meczu nie uległ zmianie.

źródło: 90minut.pl


Kolejny skalp Rudniewa. Rozstrzelał Ruch.

W ostatnim piątkowym meczu 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań pokonał we Wronkach chorzowski Ruch 3:0 (2:0). Dwie bramki dla "Kolejorza" zdobył niezawodny Artjom Rudniew, który ma już na swoim koncie osiem bramek zdobytych w czterech meczach.

W pojedynku Lecha z Ruchem zdecydowanym faworytem był zespół prowadzony przez hiszpańskiego szkoleniowca Jose Mari Bakero. W drużynie "Kolejorza" wysoką formę prezentują od dłuższego czasu Semir Stilić i Artjom Rudniew, którzy są postrachem ligowych obrońców.

Poznańskim piłkarzom przyszło po raz pierwszy występować w obecnych rozgrywkach w roli gospodarza. Nie mogli jednak rozgrywać spotkania przy Bułgarskiej ze względu na imprezę "Red Bull X-Fighters" dlatego mecz odbył się we Wronkach, gdzie mogło go obejrzeć jedynie 3,5 tysiąca widzów.

"Kolejorz" rozpoczął mecz w swoim stylu. Nie forsował tempa, jednak z minuty na minuty akcje gospodarzy zaczynały się zazębiać i już pierwsza składna akcja przyniosła Lechowi prowadzenie. W 20. minucie z lewej strony w pole karne Ruchu dośrodkował Wilk, piłkę odbił jeszcze bramkarz Ruchu, ta trafiła do pod nogi Rudniewa, który nie miał problemu z umieszczeniem jej w bramce Perdijicia.

Już w poprzednich meczach "Kolejorz"udowodnił, że niczym dobry bokser lubi pójść za ciosem i szybko strzelić kolejną bramkę, która pozbawi rywala złudzeń. Nie inaczej było również tym razem. Dziesięć minut po objęciu prowadzenia Lech zdobył drugą bramkę. W 30. minucie z lewej strony boiska ładnym dośrodkowaniem popisał się Stilić, a Mateusz Możdżeń przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył z powietrza nie dając żadnych szans na obronę bezradnemu Perdijiciowi.

Tuż przed końcem pierwszej połowy mogło być już po meczu. W 44. minucie z dobrej strony na prawym skrzydle pokazał się Rudniew, który doskonale zacentrował do Wilka, a ten mając przed sobą tylko bramkarza Ruchu fatalnie przestrzelił.

To, co nie udało się Lechowi pod koniec pierwszej połowy, udało się podopiecznym Jose Mari Bakero niedługo po wznowieniu drugiej części gry. W 48. minucie dobrze z rzutu wolnego w pole karne Ruchu dośrodkował Stilić, tam doszedł do niej niepilnowany Możdżeń, którego uderzenie zdołał obronić jeszcze Perdijić, ale wobec dobitki Rudnewa był bez szans.

Piłkarze Ruchu byli w tym meczu jedynie tłem dla dobrze grających gospodarzy i jedynie sporadycznie potrafili skonstruować akcje na połowie Lecha. Tymczasem gracze "Kolejorza" nie zamierzali zwalniać tempa. Bardzo aktywny był Rudniew, który najwyraźniej chciał strzelić drugiego z rzędu hattricka.

Blisko dokonania tego wyczynu łotewski napastnik był już w 64. minucie. Z lewej strony piłkę w pole karne gości dośrodkował Wilk, a tam najwyżej na 5. metrze wyskoczył do niej Rudniew, ale piłka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę.

Kolejną groźną akcję Lech przeprowadził w 75. minucie. Po centrze z lewego skrzydła Wilka piłkę wślizgiem zdołał strącić Murawski, ale Pedijić popisał się świetną interwencją i zdołał sparować piłkę na rzut rożny.

W 81. minucie po błędzie przed własnym polem karnym Stawarczyka sam na sam z bramkarzem Ruchu znalazł się Semir Stilić, ale mający wymarzoną okazję do zdobycia gola uderzył obok bramki.

W ostatniej minucie meczu szansę na zdobycie honorowej bramki mieli goście. Z rzutu wolnego piłkę uderzył Marcin Malinowski, Kotorowski sparował piłkę przed siebie, a tam na 5. metrze dopadł do niej Maciej Jankowski, który uderzył siłowo i nie trafił nawet w bramkę. Niedługo potem sędzia zakończył mecz, po którym zasłużone trzy punkty mogą do swego konta dopisać piłkarze Lecha.

Dzięki zwycięstwu nad Ruchem "Kolejorz" nadal zajmuje pozycję lidera tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Dwie bramki zdobyte przez Artjoma Rudniewa były natomiast kolejno siódmym i ósmym trafieniem tego zawodnika w obecnych rozgrywkach, co sprawia, że jest on liderem klasyfikacji najlepszych strzelców w tym sezonie.

źródło: Wirtualna Polska


Wypowiedzi pomeczowe

Jose Bakero: Debiutowaliśmy w roli gospodarza w tym sezonie i zagraliśmy wielkie spotkanie, choć do dziesiątej minuty było ciężko. Ruch zaskoczył nas wysokim pressingiem i wysoko ustawioną linią obrony. Wraz z upływem czasu krok po kroku zaczęliśmy grać swoje. Zdobyliśmy bramkę, stworzyliśmy kolejne okazje i strzeliliśmy kolejne gole. Myślę, że zagraliśmy perfekcyjnie.

Waldemar Fornalik (trener Ruchu Chorzów): Lech od początku sezonu jest w wyśmienitej formie i dzisiaj to potwierdził. My, aby pokusić się o dobry wynik, musimy unikać błędów. To nam się nie udało i do przerwy przegrywaliśmy 0:2. W przerwie zmobilizowaliśmy się, ale zaraz na początku drugiej połowy straciliśmy kolejną bramkę i było po meczu. Nie wiem, czy przy drugim golu dla Lecha nie było pozycji spalonej. Tak czy inaczej gratuluję Lechowi wyniku.

źródło: Głos Wielkopolski

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License