2011.08.26 Górnik Zabrze - Lech Poznań 2:1 (1:0) (I liga)

Zobacz też:

Historia pojedynków Lech - Górnik ZabrzeMecze grane 26 sierpniaWyniki w sezonie 2011/12


Górnik Zabrze: Skorupski - Bemben, Banaś, Danch, Adam Marciniak, Thomik (72' Olkowski), M. Przybylski, Mączyński (81' Wodecki), Kwiek (68' Pazdan), Zahorski, Gołębiewski

Lech Poznań: K. Kotorowski - G. Wojtkowiak, Wołąkiewicz (39' Bruma), Đurđević, Henríquez, Štilić, Injac (68' Tonew), R. Murawski, Możdżeń (55' Kriwiec), J. Wilk, Rudņevs
Trener: Bakero

Bramki: 1:0 Kwiek 45'+3, 2:0 Banaś 49'karny, 2:1 Kriwiec 90'+1

Widzów: 3.500 (bez udziału kibiców gości)

Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź)

Żółte kartki: M. Przybylski, Adam Marciniak, Gołębiewski - R. Murawski, G. Wojtkowiak


  • Debiut w Lechu Marciano Brumy

Przed meczem

- Nic mnie nie boli. Cieszę się, że będę mógł pomóc kolegom - mówił Grzegorz Wojtkowiak tuż przed wyjazdem do Zabrza. Kapitan wraca po tygodniowej przerwie, w której leczył pękniętą łąkotkę.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nie doszło do operacji kolana Grzegorza - dodaje trener lechitów Jose Bakero. - Wstępna diagnoza o tym mówiła. Myślimy więc, że będzie mógł grać w piątek w Zabrzu. To świetna informacja, bo drużyna bardzo go potrzebuje - stwierdził Bask.

W ostatnim meczu z Ruchem parę stoperów tworzyli Hubert Wołąkiewicz i Ivan Djurdjević, a na prawej stronie obrony występował pomocnik Dimitrije Injać. To eksperymentalne zestawienie spowodowane było urazami dwóch filarów obrony Manuela Arboledy i Wojtkowiaka. W Zabrzu Bakero będzie miał już dużo większe pole manewru, bo w meczowej kadrze znalazł się też prawy obrońca Marciano Bruma, z którym podpisano kontrakt w ubiegłym tygodniu.

- Jeśli nadarzy się okazja, to dostanie swoją szansę - zdradził szkoleniowiec. Czyżby planował przesunięcie Wojtkowiaka na środek, a więc na pozycję, na której kapitan gra w reprezentacji?

- Raczej ta opcja nie będzie próbowana, choć oczywiście decydujący głos będzie miał trener. Nastawiam się na grę na boku - twierdzi Wojtkowiak.

W Zabrzu zabraknie kontuzjowanego Bartosza Ślusarskiego oraz Jacka Kiełba, który ostatnio chorował na grypę.

źródło: bulgarska.pl

Lider zatrzymany w Zabrzu!

Do dużej niespodzianki doszło w Zabrzu, gdzie miejscowy Górnik, w meczu 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, zasłużenie pokonał przewodzącego ligowej tabeli Lecha Poznań 2:1.

Mecz z większym animuszem rozpoczęli rozpoczęli piłkarze gospodarzy. Już w 4. minucie w polu karnym Lecha potężnie na bramkę uderzył Kwiek, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 15. minucie strzał zza pola karnego oddał Marciniak i niewiele zabrakło, by odbita od nogi Wołąkiewicza piłka ugrzęzła w siatce, obok złapanego na wykroku Kotorowskiego.

Lech odpowiedział groźnie dopiero w 26. minucie. Z dystansu bardzo mocno uderzył Stilić a opadająca piłka przeleciała pół metra ponad bramką Górnika.

W 28. minucie Górnik był bardzo blisko zdobycia gola. Po wydawało się beznadziejnym dośrodkowaniu Bembena, wysoko zawieszona piłka spadała pod poprzeczkę bramki Lecha i oślepiony słońcem Kotorowski z wielkim trudem zdołał ją odbić w pole karne. Po chwili futbolówka trafiła do Kwieka, po strzale którego Wołąkiewicz wybił ją z linii bramkowej.

Z czasem lekką przewagę zaczął posiadać Lech, ale to Górnicy wyszli na prowadzenie. W ostatnich sekundach pierwszej połowy fantastycznym strzałem z ok. 23 metrów popisał się Kwiek. Piłka wpadła w górny róg bramki bezradnego Kotorowskiego.

Dodajmy jeszcze, że w 39. minucie w barwach Lecha zadebiutował Marciano Bruma, który zmienił kontuzjowanego Huberta Wołąkiewicza.

Kilka minut po przerwie Górnik podwyższył prowadzenie. Henriquez faulował w polu karnym Kwieka a podyktowany przez sędziego rzut karny na bramkę zamienił Banaś.

Lech próbował odrabiać straty, ale czynił to niezwykle nieporadnie. Obraz nędzy "Kolejorza" najlepiej oddawały strzały Tonewa i Rudniewa, po których piłka szybowała kilkanaście (!) metrów obok bramki Górnika.

Dopiero w doliczonym czasie gry lechitom udało się zdobyć honorowego gola. Z lewej strony boiska w pole karne dośrodkował Kriwiec. Wydawało się, że podanie przetnie Banaś, ale kapitan Górnika tego nie zrobił, czym kompletnie zaskoczył swojego bramkarza a dośrodkowana piłka wpadła do bramki tuż przy słupku.

Wypowiedzi pomeczowe

Jose Bakero: Gratuluję Górnikowi wygranej. Mecz był taki, jakiego się spodziewaliśmy, to znaczy gospodarze często grali długimi podaniami, wychodząc pięcioma-sześcioma zawodnikami do pressingu. Przez pierwsze 20 minut spotkania "cierpieliśmy" na swojej połowie. Straciliśmy gola, kiedy wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą. Druga bramka dla gospodarzy z rzutu karnego pozwoliła im cofnąć się, grać agresywniej i konsekwentnie w obronie. Był to trudny mecz, z którego musimy wyciągnąć wnioski.

Adam Nawałka (trener Górnika Zabrze): Wiedzieliśmy, że nie można pozwolić piłkarzom Lecha na długie utrzymywanie się przy piłce. Dlatego staraliśmy się im nie pozwolić na rozwinięcie akcji. Założona przed meczem strategia została przez moich piłkarzy zrealizowana i za to im dziękuję. Dziś do zwycięstwa, oprócz determinacji i ogromnego zaangażowania, potrzebne były piłkarskie elementy. Cieszymy się ze zwycięstwa, zwłaszcza że pokonaliśmy świetnie zorganizowanego lidera.

źródło: Wirtualna Polska

Rafał Murawski: To nie był ten Lech z poprzednich spotkań. Nie potrafiliśmy wymienić kilku podań. Wyszliśmy na drugą połowę z planem, który runął już kilkadziesiąt sekund później. Rzut karny dla Górnika wyraźnie podciął nam skrzydła

źródło: bulgarska.pl

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License