2011.09.20 Chrobry Głogów - Lech Poznań 0:3 (0:1) (Puchar Polski)

Zobacz też:

Historia pojedynków Lech – Chrobry GłogówMecze grane 20 wrześniaWyniki w sezonie 2011/12


1/16 finału

Chrobry Głogów: Zaremba - Ziemniak, Michalec, Sylwestrzak, Samiec, K. Kaczmarek (46' Wan), Hałambiec, Niedźwiedź (73' Filbier), P. Stasiak, Bukraba (62' B. Machaj), Z. Grzybowski

Lech Poznań: Burić - Bruma (46' Wołąkiewicz), G. Wojtkowiak, Kamiński, Henríquez, J. Wilk, Drygas, Kriwiec, Możdżeń, Ślusarski (58' Štilić), Ubiparip (71' Rudņevs)
Trener: Bakero

Bramki: 0:1 Ubiparip 22', 0:2 Štilić 73'karny, 0:3 Rudņevs 90'+1

Widzów: 2.800 (komplet) (w tym 62 gości - pomimo zakazu PZPN nałożonego po finale PP w Bydgoszczy 2011)

Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec)

Żółte kartki: -


PRZED MECZEM: Już we wtorek Lech Poznań rozpoczyna zmagania w Pucharze Polski. Rywalem będzie Chrobry Głogów. Poznaniacy zgodnie zapewniają, że na pewno nie zlekceważą takiego rywala.

W drużynie z Głogowa najbardziej znanym piłkarzem bez wątpienia jest Zbigniew Grzybowski. Grał w barwach Zagłębia Lubin i Amiki Wronki. W ekipie Miedziowych grał w latach 1996-2002 oraz w sezonie 2006/2007, ma na swoim koncie zapisać tytuł mistrza Polski. W sumie na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej rozegrał 229 meczów, zdobywając 38 bramek. Przez ostatnie trzy lata grał w Górniku Polkowice, z którego odszedł przed rozpoczęciem obecnego sezonu.

Zespół najbliższego rywala Kolejorza jest beniaminkiem grupy zachodniej drugiej ligi. W poprzednim sezonie zawodnicy Chrobrego wygrali grupę dolnośląsko-lubuską trzeciej ligi. Do sukcesu znacznie przyczynił się Mateusz Machaj, który w Głogowie grał na zasadzie wypożyczenia z Lecha Poznań. Jego szesnaście goli i korona króla strzelców zaowocowały nie tylko awansem Chrobrego, ale też przenosinami Machaja do Lechii Gdańsk.

Trener Jose Maria Bakero ma świadomość, że ta drużyna chętnie powalczy o awans do następnej rundy. Tym bardziej, że gra inaczej, niż większość drugoligowców. - Obserwowałem w akcji ta drużynę i jestem mocno zaskoczony jej postawą. To nie jest zespół, który gra długą piłką i liczy na walkę. Starają się budować akcję od własnej bramki, a to rzadko się zdarza w niższych klasach rozgrywkowych. Najmocniejsze ich strony to boczni pomocnicy i doświadczony napastnik – akcentuje szkoleniowiec poznańskiej drużyny.

Hiszpan doskonale zdaje sobie sprawę, że drużyny teoretycznie dużo słabsze w Pucharze Polski dają z siebie wszystko, żeby wyeliminować potentata. To przyciąga uwagę kibiców i mediów. Dla zawodników i kibiców z Głogowa to być może najbardziej atrakcyjny mecz w tym sezonie, a na pewno w tej rundzie. - Dla drużyny z Głogowa to będzie bardzo ważne spotkanie, w którym na pewno dadzą z siebie wszystko. My by myśleć o zwycięstwie musimy od pierwszego gwizdka zagrać na sto procent. Puchar jest dla mnie bardzo ważnym celem. Chcemy go wygrać, bo to zagwarantuje nam grę w europejskich pucharach. Dlatego Chrobrego na pewno nie zlekceważymy – twierdzi hiszpański trener, który prawdopodobnie postawi na Marcina Kamińskiego.

Młody lechita zastąpi Dimitrije Injacia. Serb wyjechał do ojczyzny, ponieważ został ojcem. W bramce stanie tym razem Jasmin Burić. Ostatni raz bośniacki bramkarz wystąpił w meczach kończących zeszły sezon, w tym w zamykającym go spotkaniu z Koroną Kielce. Wtedy nie zawiódł i tym razem także można byź spokojnym o jego dyspozycję. - Kotorowski przewyższa go doświadczeniem, ale Jasmin też ma sporo atutów - twierdzi Andrzej Dawidziuk, dyrektor sportowy Lecha, który także opiekuje się golkiperami.

źródło: bulgarska.pl


Bez niespodzianki w Głogowie

Niespodzianki w Głogowie nie było. Lech Poznań pewnie pokonał Chrobrego 3:0 i awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. Trener Bakero dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom, ale również dublerzy pokazali, że styl gry, który stara się Hiszpan zaszczepić Kolejorzowi, nie jest im obcy.
Przez pierwszy kwadrans niewiele ciekawego działo się na boisku w Głogowie. Lepiej rozpoczęli nawet gospodarze, którzy tuż po rozpoczęciu meczu mieli doskonałą sytuacje na uzyskanie prowadzenia.

Lech przebudził się dopiero po strzeleniu gola. Zabawa z piłką pod własną bramką drogo kosztowała obrońcę Chrobrego Krzysztofa Ziemniaka. Futbolówkę spod jego nóg wyłuskał Vojo Ubiparip i technicznym strzałem w 22 min. wyprowadził Kolejorza na prowadzenie.

Na 2:0 podwyższył w 73 min. z rzutu karnego Semir Stilić. Jedenastkę kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko wywalczył Artiom Rudniew. Łotysz, który jest ostatnio we wspaniałej formie ustalił wynik spotkania na 3:0, wykorzystując już w doliczonym czasie gry doskonałe podanie Luisa Henriqueza.

źródło: Głos Wielkopolski


"Kolejorz" przejechał przez Głogów

Lech Poznań pewnie pokonał drugoligowego Chrobrego Głogów 3:0 w meczu 1/16 finału Pucharu Polski i awansował do dalszej fazy rywalizacji.

Nieoczekiwanie już w 1. minucie na prowadzenie mogli wyjść gospodarze. W sytuacji sam na sam z Burciem znalazł się Bukraba, ale wyraźnie spanikował i uderzył dobre dwa-trzy metry obok bramki.

W 26. minucie gola zdobył Lech. Ubiparip odebrał piłkę Ziemniakowi tuż przed polem karnym Chrobrego, wpadł w pole karne i lekkim, ale mierzonym strzałem umieścił piłkę w bramce tuż przy słupku.

Siedemnaście minut przed końcem spotkania "Kolejorz" podwyższył prowadzenie. Sędzia podyktował rzut karny po faulu Michalca na Rudnievie a "jedenastkę" na gola zamienił Stilić. Bośniak nie uderzył dobrze, bo w sam środek bramki, ale piła po nodze bramkarza znalazła drogę do siatki.

Już w doliczonym czasie gry wynik meczu na 3:0 ustalił Rudniev, który z najbliższej odległości wbił piłkę do bramki po dobrym dograniu od Henriqueza.

źródło: Wirtualna Polska

Wypowiedzi pomeczowe

Jose Bakero: Było trudniej niż wskazuje wynik. Trochę nas kosztowało wejście w odpowiedni rytm w tym spotkaniu i już w pierwszej minucie gospodarze mogli zdobyć bramkę. Z czasem jednak przejęliśmy inicjatywę i ostatecznie wygraliśmy. O zwycięstwie zadecydowały umiejętności indywidualne moich podopiecznych i przewaga fizyczna w końcówce spotkania. Wynik 3:0 nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania. Było ono trudniejsze niż wskazuje wynik. Zespół Chrobrego trzeba pochwalić za styl gry. Próbowali grać piłką i gra z takim rywalem sprawiła mi ogromną przyjemność.

Ireneusz Mamrot (trener Chrobrego Głogów): Mecz mógł się dla nas znakomicie ułożyć. Już w pierwszej minucie mieliśmy doskonałą sytuację. Nie wiem czy byśmy wygrali gdyby to wpadło, ale na pewno sprawilibyśmy ogromną radość swoim kibicom. Bramkę straciliśmy w momencie, gdy graliśmy bardzo dobrze w defensywie. To w ogóle był nasz najlepszy mecz w obronie. Graliśmy blisko siebie, konsekwentnie się przesuwaliśmy, ale błąd indywidualny zadecydował o utracie bramki. W okolicach 60-70 minuty opadliśmy z sił, co było wynikiem dużej ilości meczów, jakie rozegraliśmy w ostatnim czasie i stylu gry Lecha, który wymagał od nas ciągłego biegania. Wygrał zespół lepszy, który jest głównym kandydatem do mistrzowskiego tytułu i życzę mu zdobycia Pucharu Polski.

Marcin Kamiński (Lech Poznań): Mecz w pierwszych minutach na pewno nie układał nam się tak jakbyśmy chcieli. Chrobry parę razy poważnie zagroził naszej bramce. Już w pierwszej minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale nie wykorzystali swojej sytuacji. Później udało nam się strzelić bramkę, w drugiej odsłonie kolejne dwie i było już zdecydowanie lepiej. Pomogło wejście Artioma, który jako świeży zawodnik ożywił nasze poczynania.

Mateusz Możdżeń (Lech Poznań): Nie było to dla nas łatwe spotkanie, szczególnie w pierwszej połowie. Wiedzieliśmy, że Chrobry od pierwszych minut na nas usiądzie i będzie grał agresywnie. Tak też było. Dużo łatwiej grało nam się w drugiej połowie. Mieliśmy już więcej miejsca na boisku i mogliśmy grać spokojniej. Głogowianie radzili sobie dziś całkiem dobrze. Choć są beniaminkiem, nieźle idzie im też drugiej lidze. Sądzę, że poradziliby sobie nawet w pierwszej.

Łukasz Zaremba (Chrobry Głogów): W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje, niektóre nawet stuprocentowe. Niestety nie udało nam się ich wykorzystać. Myślę, że o wszystkim zadecydował rzut karny, którego moim zdaniem nie powinno być. Trener powiedział mi, że Stilić będzie strzelał w środek, więc czekałem do końca. Niepotrzebnie przesunąłem się lekko w bok i piłka wpadła do bramki. Choć wynik mógł być dla nas lepszy, to na pewno nie mamy się czego wstydzić.

źródło: lechpoznan.pl

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License